| |
Mój mąż jest dobrym, inteligentnym człowiekiem. Muszę mu pomóc. To co on robi jest nielogiczne. Ma urojenia i zachowania odbiegające od normy.
Z jednej strony on jest dobry i inteligentny a z drugiej, to
co robi jest nielogiczne. Czy jest logika w tym, co mówi
pokrzywdzona kobieta?
Jak może być inteligentny i niszczyć
rodzinę, działać przeciwko własnym dzieciom i żonie?
Nie ma
w tym logiki ale ona nie dostrzega faktów i chce jego
ratować zamiast ratować siebie dzieci. Kobiety uwikłane w
trudne związki mają nadzieję, że: "to się zmieni, bo on się
zmieni i zrozumie" dlatego ratują swojego męża od
destruktywnego myślenia lub nałogu.
Okazuje się, że im on ma większy iloraz inteligencji tym
bardziej jest mu trudno zrozumieć co źle robi. Sprytnie
wciąga rodzinę w poczucie winy, w szantaż emocjonalny i
nielogiczne myślenie. Zaraża swoją negatywną postawą i
słowami.
Żona proponuje wspólną psychoterapię a on nie chce.
Nie chce chodzić na psychoterapię bo jest mu wygodnie żyć w
przeświadczeniu, że on ma rację a to ona jest głupia i
powinna się leczyć.
Poza tym nie pozwoli sobie na to aby
ktoś mu mówił co on ma robić. Przecież on ma pracę, dobrze
zarabia a ona nic nie robi, siedzi w domu z dziećmi. Czepia
się go i to ona powinna się leczyć.
Leczenie sprawców przemocy sprawia terapeutom wiele
trudności.
Sprawcy chętniej napiją się albo wezmą leki lub
inne środki chemiczne aby pozwolić sobie na kontynuowanie
destruktywnego zachowania i usprawiedliwić swoje pozornie
logiczne myślenie.
Inteligentnie wymyślają niezwykłe powody
dla których maltretują swoje żony i dzieci. Nawet jeśli te
powody nie są oparte na faktach.
|
|
On musi jej dokuczyć i
szybko po tym wymyśla przyczynę. Nie widzi powodu dla
którego miałby zachowywać się inaczej. Nie może czekać.
Zaprzecza temu co zrobił wymyślając szybko nową wersję
wydarzeń, np. pobił żonę dotkliwie, były obszerne zasinienia
opisane w obdukcji a on powiedział, że sama się uderzyła o
poręcz schodów jak wychodziła z domu.
Nie przyzna się do
winy a nawet udowodni własnym sposobem wysławiania się i
rozumowania, że jest niewinny i nie myli się. On wyznaje
zasadę, że należy mu się uznanie, bo on haruje na rodzinę.
Nawet jeśli odkłada pieniądze dla siebie to świadomość
harówki nie pozwala u na to aby zapłacić za zajęcia dziecka
czy ratę za ogrzewanie lub energię elektryczną.
Nie ważne
czy ten mężczyzna zarabia 20.000 zł czy 2.000 tak samo jest
skąpy. Jego przekonanie brzmi: ja jestem ważny, ja mam
władzę, jestem bogaty, za pieniądze wszystko załatwię, nikt
nie będzie mną sterował, jak ktoś jest słaby to jego wina,
ja mam rację, jeśli mnie nie doceniasz to będziesz ukarana,
jeśli ktoś chce mnie kontrolować to jest moim wrogiem, ja
muszę wszystko wiedzieć, mam taki cel aby wygrać, mnie się
to należy, żona i dzieci to w sumie nie rodzina.
Gdy poprosisz go o odwiezienie dzieci do domu przed 21.00 to
on zrobi odwrotnie. Napisze ci sms przed 21.00 abyś sama
odebrała dzieci z miejsca oddalonego o 20 km od domu, bo on
nie może.
Następnie gdy pojedziesz po dzieci to on ze
stoickim spokojem będzie ci utrudniał odebranie ich.
Tak
bardzo będzie wkręcał cię w swoją grę aż będziesz wkurzona,
sfrustrowana, rozzłoszczona i zaczniesz krzyczeć ze złości a
on to wszystko nagra i pokaże przed sądem jako dowód na to,
że jesteś złą matką i żoną.
Powie spokojnie: "Proszę
wysokiego sądu - ja kocham żonę, to ona zachowuje się tak
nerwowo. Proszę popatrzeć. Ona jest chora. Ona powinna się
leczyć . Ona nie może opiekować się dziećmi.
Jemu dzieci potrzebne są do manipulowania twoimi emocjami.
Gdyby jego sposób rozumowania był logiczny i jego
postępowanie byłoby dobre to w rodzinie nie byłoby
skrzywdzonych dzieci, rozstań, rozłamu, płaczu, policji.
Dzieci potrzebne są w tym wypadku do manipulowania obydwojgu
rodzico
Autor: Elżbieta Dybińska praktykujący Zen Coach

|